" Widzę świat, gdzie chowamy swe emocje
chciałbym powiedzieć mamie, że kocham Ją najmocniej
ale znasz te akcje, pierdolona niedojrzałość
kiedyś przed nią stanę i powiem - Kocham Cię Mamo!"
Ten nasz świat wydaje się być normalny,że możemy znaleźć mężczyznę,który będzie wysyłał ci piękne bukiety kwiatów,czy pisał wiersze z których wymyśli piosenkę,o was.
Moje życie było,naprawdę wspaniałe,do czasu kiedy,zakochałam się w sensacji pop gwiazdy,znany nam Justin Bieber,widziałam w nim wszystkie dobre cechy i że któregoś dnia , przyjdzie i powie mi "część" ,jednak nie było to możliwe ,gdyż ,ja byłam normalną dziewczyną z Columbii, a on seks bombą...
Wszystkie marzenia pękły niczym, pęk kluczy,a ja tylko mogłam patrzeć na jego plakat...
Nazywam się Kelly Cyrus,mam osiemnaście lat i nie chodzę do szkoły, gdyż wolałam marzyć niż, spędzić czas w szkole,mam przyjaciółkę która jest mi strasznie bliska,mam tylko ją,bo moi rodzice ,nie chcieli mnie znać,pownież nie chcą mieć nic ze mną wspólnego,dlatego zostaje od nich,kase co miesięczną i żyje nie potrzebna jest mi ich miłość...czasem mam,ochote przytulić mamę i rozmawiać z nią o miłosnych sprawach,ale jakich?,że kocham się w plakacie?,że nie mogę znaleźć chłopaka,bo każdy mówi ,że jestem brzydka,tak jestem,nie maluje się ,bo nie mam po co,ubieram się,jak na pogrzeb, glany czy kolczatki,wiem co myślicie i ona zwie się Justina fanką?
Kiedy chciałam zapomnieć o byciu,tylko w marzeniu,moja przyjaciółka Alicja wzięła mnie na poranną kawę wiem,mam taki kaprys i muszę pić dużo kofeiny,tak już jest w dorosłym życiu,usiadłyśmy wygodnie przy oknie,czekając aż,ktoś przyniesie nam kawę,nagle odwróciłam się w stronę podwórza i moim oczom ukazał się,najładniejszy chłopak z byłej mojej klasy, zawsze mi dokuczał z równych powodów,jak że bujałam się w nim,a on się mną bawił,byłam jego psem" przynieś mi to,zrób mi lekcje" denerwowało mnie to i nie chciałam,żeby pół szkoły się ze mnie śmiało,zbycia inną,jestem sobą,po co mam być inna dla kogoś?
-Kelly?-spytał z wrednym wyrazem twarzy,chwyciłam się za głowę nie chcąc go słyszeć-brzydulo mówię do ciebie-spojrzałam na niego-fuj puszcze pawia,twoja brzydota zabija-zaśmiał się i poszedł dalej, chciało mi się płakać,ale nie chciałam robić scen,przy Alicji
-nie przejmuj się nim,kiedyś zostanie za swoje-powiedziała pocieszająco,wow,ja nie chce się mścić,wole żyć w ukryciu, wymyślać swoje utwory,które gram na gitarze,tak gram,bo to jedyne moje zajęcie,granie,oglądanie spanie,dziękuje
-mam gdzieś jego słowa,może nie lubie się malować i do tego ładnie ubrać,jak barbie,wiem,że Justin by nigdy,nie powiedział na mnie,złego słowa-powiedziałam dumnie-dzięki niemu,czuje się wyjątkowa- zaśmiałam się
-słuchaj,przestań z tym Bieberem,masz jakąś obsesje,a w ogóle on nawet,nie wie,że istniejesz i wiesz,może byś zaczęła się skromniej ubierać?-spytała delikatnie, przewróciłam oczyma
-spróbuje-zajęczałam
-próbujesz już,jakiś rok i nic,Kelly musisz się rozerwać,zmienić swój nastrój, na razie ,nadal jest z tobą czarno-powiedziała,a jej wyraz twarzy,był smutny
-wiem,ale od czasu,kiedy rodzice mnie zostawili,żyłam w piękle i jest tak samo-zaczęłam się tłumaczyć nie mam zamiaru się zmienić,nigdy.Po wypiciu kawy,Alicja zawiozła mnie do domu,pomachałam jej na pożegnanie,po czym chciałam ruszyć,do domu,ale czyiś głos mnie zatrzymał,znałam go dobrze z wywiadów i z piosenek,spojrzałam w jego stronę,a mym oczą ukazał się,JUSTIN BIEBER?!,co jest grane?,wkręcają mnie?,nie,nie,nie,to nie sen,powiedz ,że ja śnie
-będziemy chyba sąsiadami-zaśmiał się,co u mnie wywołało uśmiech
-najwidoczniej-powiedziałam cicho,bo nie miałam siły,by coś powiedzieć
-mam nadzieje,że twój zlot gotów,nie będzie często,do ciebie wpadać-co on powiedział , mój idol,moje życie,moje marzenie,pękły,ja nie wierze,on,jak?,chciałam wybuchnąć płaczem,ale wzięłam się w garść
-jak sobie życzysz-ale jestem głupia,znowu,komuś usługuje
-no i to mi się podoba,lepiej,żebyś się mnie słuchała,bo nie będzie z tobą za dobrze-zaśmiał się wrednie, nie miałam siły by odpowiedzieć,otworzyłam swoje mieszkanie i od razu położyłam się,na wygodną sofę
mam dość innych ludzi,a teraz Justin jest jednym z tych, skurwieli,mieszka obok i dowiedziałam się,że jest pacanem w szerokich spodniach
nagłe "puk,puk"
wstałam niczym maszyna,otworzyłam powoli drzwi i stał on naprzeciw mnie,mój facet marzeń,już chyba nie...
-sorry,ale chciałem zobaczyć cię z bliska,mój kolega mówił,że jesteś ładna,ale się pomylił,jesteś obrzydliwa-zaśmiał się,jak najgłośniej,spojrzałam w inną stronę i ujrzałam Eryka tak tego najładniejszego chłopaka w szkole,on zna się z Bieberem,ale mniejsza z tym,Justin powiedział że,że jestem obrzydliwa,zamknęłam mu drzwi pod nosem,po czym ruszyłam do pokoju, rzucając się na łóżko, płakałam,myślałam,że usłysze część,ale on ma mnie ,za brzydotę,chyba nią zostane na zawsze,ale teraz nie mam zamiaru pokazywać się ludziom na oczy,Justin Bieber okazał się dupkiem,a nie facetem,za którego go miałam...
_____________________________________
************************************************
HEJ,to mój pierwszy Blog, chce zobaczyć komentarze czy wam się podoba,czy nie czekam na waszą opinie,a tak już niedługo pojawi się Rozdział 1
Komentujcie !
boski prolog,już chce zobaczyć pierwszy rozdział!
OdpowiedzUsuńrany,zapowiada się na ciekawą historie :D
OdpowiedzUsuńboskie idę czytać rozdział pierwszy :D
OdpowiedzUsuń