"między mężczyzną, a kobietą
jest opowieść
od zawsze do nigdy..."
Rano obudziłam się w łzach,nie wiedziałam ,że aż tak bardzo, przeżyje słowa Justina,mojego idola..., wstałam z łóżka, ocierając z policzków swoje słone łzy,usiadłam przy ladzie włączając ekspres do kawy,po 10 minutach nalałam do filiżanki,gorącą kawę i postawiłam koło siebie,włączając przy tym telewizję "wielka gwiazda Justin Bieber,zacznie na nowo,swoje dotychczasowe życie,czy jeszcze ujrzymy go na scenie?",otworzyłam szeroko usta, z dziwienia,jak to?,on nie chce być piosenkarzem?,przecież to kocha.Nie chcąc się zamęczać pytaniami do samej siebie, wysłałam esemasa do Alicji
do:Ali:co dzisiaj porobimy ?,zostałam odpowiedź po chwili" wpadnę po ciebie,za 15 minut",szybko wstałam i dokończyłam dopijanie kawy,po skończeniu jej,ruszyłam na górę przebrałam się,w czarne krótkie szorty,coś nowego,pamiętam jak je kupiłam,nigdy ich nie ubrałam,bo byłam za gruba i nadal jestem,ale nie,jak kiedyś,po czym nałożyłam na siebie,białą luźną bluzkę, trzy czwartą,po czym glany,spojrzałam na siebie,jednak,glany nie pasowały do mojego stroju,poszłam do szafki z butami, w których miałam,wszystkie swoje stare buty,a nie które nowe,wyciągnęłam czarne obcasy i było o wiele lepiej,jednak nadal się sobie nie podobałam,a no tak,"makijaż ",odpada...
Byłam gotowa,chwyciłam za torbę i kluczyki od mieszkania,a na zewnątrz trąbienie,Alicja przyjechała,wyszłam z domu,zamknęłam dom i ruszyłam ku przyjaciółce,dziewczyna wystawiła szeroko swoje lśniące białe zęby,co sprawiło,że sama się uśmiechnęłam
-czy ja mam urodziny?-spytała na co zrobiłam się blada na twarzy
-na pewno ?-spytałam oszołomiona
-żartuje z ciebie-zaśmiała się-po prostu pięknie wyglądasz-zaklaskała-szkoda,że się nie wymalowałaś-powiedziała zawiedziona
-zaczyna się,zrobiłam i tak zbyt wiele-zaczęłam jęczeć
-tak masz rację,już nie naciskam-powiedziała pocieszająco i za to,ją kocham,trochę się rozgadałyśmy pod moim domem,Alicja poprawiła mi humor,jednak nie cieszmy się tak szybko,bo przecież,mam sąsiada,który mnie obraża,a na dodatek,to Justin Bieber
-witam, piękną-przywitał się z Alicją, tak ona jest piękna , ja brzydotą,takie zepsute kaczątko, nigdy się nie przejmowałam,że jakieś ciacho zagaduje do Alicji,ale teraz byłam zazdrosna,no bo przecież uwielbiałam tego chłopaka,a teraz mam tak po prostu zapomnieć?
-hej,ty jesteś?-spytała zaciekawiona,bo nie wierzyła,że przed nią stoi Justin Bieber
-Justin, może byśmy się bliżej poznali?-spytał,pękłam ponownie,modliłam się by powiedziała,nie,no bo przecież ona nie lubiła Justina
-z przyjemnością-odpowiedziała z szerokim uśmiechem,co ona powiedziała?,nie mogę uwierzyć,znowu pękłam,czemu każdy chce mnie ranić?,przecież też jestem człowiekiem i mam uczucia
-super,to może wpadniesz do mnie?-spytał ,wow ,powie ci nie,bo jest ze mną umówiona
-pewnie-po czym zwróciła się do mnie-jeżeli Kelly,nie będzie miała nic przeciwko-spojrzałam na nią z udawanym uśmieszkiem
-na pewno ,nie będzie miała nic przeciwko-powiedział Justin,który miał wredny wyraz twarzy
-idź-powiedziałam nadal z fałszywym uśmiechem,dziewczyna przytuliła mnie i poszła razem z Justinem,wróciłam do domu,rzuciłam kluczami o stół i zjechałam po drzwiach-jesteś dla mnie nikim-powiedziałam oschle-nie dam się ci, stłamsić-zaczęłam płakać,a jeżeli coś jej zrobi,nie, Alicja umie o siebie zadbać.Cały dzień grałam na gitarze i wymyśliłam jeden wers"Za każdym razem, gdy zamykam oczy widzę twoją twarz,więc próbuję przeczytać ,ale wszystko co robię jest stratą mojego miejsca",położyłam gitarę na miejsce i położyłam się na sofie,zamknęłam oczy i śnił mi się on, był taki miły i uroczy,mówił,że akceptuje mnie,taką,jaką jestem.Nagle otworzyłam oczy,jakby ktoś obudził mnie ze snu,ale przecież,nikt ze mną nie mieszka,może taki impuls,ale słyszłam krzyk,może mi się przywidziało?,musze to sprawdzić.Wyszłam z domu,oglądałam się w parwo,a raz w lewo,nic,miałam urojenie,jak zwykle,kiedy wracałam do środka,ujrzałam przez okno,Justina i Kelly,całowali się?!,odwróciłam się i zamknęłam dom,na klucz,by nie mieć wątpliwości.
On ją całował,a ona na to pozwoliła ,moja przyjaciółka ,cóż nie chce,być jej przeszkodą,niech się kochają,ale nie odpuszczę mu i tak wiem kim jest za tą piękna twarzyczką, gnida bez serca.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi otworzyłam je,w powolnym tempie,tak,że drzwi zaskrzypiały,a moje uszy zapiszczały, wychyliłam głowę,a mym oczom ukazała się przyjaciółka,zaśmiała się wrednie,co zrobiło u mnie, otworznie szeroko ust
-no hej,ja nie w porę?-spytała
-wejdź-otworzyłam szerzej drzwi,dziewczyna uśmiechnęła się, zamknęłam drzwi,a Alicja siedziała już,na sofie-coś się stało,że przyszłaś?-spytałam zaspana,klasnęła
-oczywiście,bez powodów bym tu nie przyszła-uśmiechnęłam się lekko,bo wiedziała,że będzie opowiadać o Justinie
-chodzę z Justinem-zachichotała
-co?!-spytałam zdziwiona,no przecież znają się nie jeden dzień,dziewczyna spojrzała na mnie
-o co ci chodzi?-spytała
-o to,że nawet nie znacie się,jeden dzień-powiedziałam z groźnym głosem
-przestań,my już spaliśmy ze sobą i było super-nie mogłam uwierzyć to nie była moja,przyjaciółka,ona została przez niego, omotana,Kiedy Alicja wyszła z domu,ja mogłam się umyć i przebrać.Dzisiaj musiałam iść,na miasto,kupić,jakieś zakupy.Kiedy zamykłam drzwi,ujrzałam Justina i Alicje obściskiwali się,a on macał jej tyłek,kutas,wróg,to miał napisane na czole
-gdzie idziesz?-spytała przyjaciółka,która wyrwała się z pocałunków dupka
-na miasto-powiedziałam normalnym tonem i założyłam na uszy słuchawki,by nie rozmawiać z przyjaciółką,jak na razie,pozwole ci z nim być,ale on cie zrani i będziesz cierpieć...
_______________________________________
mamy 1 rozdział
sorry,że krótki no
ale następnym postaram się o dłuższy;3
Komentujcie!
sobota, 31 sierpnia 2013
Prolog
" Widzę świat, gdzie chowamy swe emocje
chciałbym powiedzieć mamie, że kocham Ją najmocniej
ale znasz te akcje, pierdolona niedojrzałość
kiedyś przed nią stanę i powiem - Kocham Cię Mamo!"
Ten nasz świat wydaje się być normalny,że możemy znaleźć mężczyznę,który będzie wysyłał ci piękne bukiety kwiatów,czy pisał wiersze z których wymyśli piosenkę,o was.
Moje życie było,naprawdę wspaniałe,do czasu kiedy,zakochałam się w sensacji pop gwiazdy,znany nam Justin Bieber,widziałam w nim wszystkie dobre cechy i że któregoś dnia , przyjdzie i powie mi "część" ,jednak nie było to możliwe ,gdyż ,ja byłam normalną dziewczyną z Columbii, a on seks bombą...
Wszystkie marzenia pękły niczym, pęk kluczy,a ja tylko mogłam patrzeć na jego plakat...
Nazywam się Kelly Cyrus,mam osiemnaście lat i nie chodzę do szkoły, gdyż wolałam marzyć niż, spędzić czas w szkole,mam przyjaciółkę która jest mi strasznie bliska,mam tylko ją,bo moi rodzice ,nie chcieli mnie znać,pownież nie chcą mieć nic ze mną wspólnego,dlatego zostaje od nich,kase co miesięczną i żyje nie potrzebna jest mi ich miłość...czasem mam,ochote przytulić mamę i rozmawiać z nią o miłosnych sprawach,ale jakich?,że kocham się w plakacie?,że nie mogę znaleźć chłopaka,bo każdy mówi ,że jestem brzydka,tak jestem,nie maluje się ,bo nie mam po co,ubieram się,jak na pogrzeb, glany czy kolczatki,wiem co myślicie i ona zwie się Justina fanką?
Kiedy chciałam zapomnieć o byciu,tylko w marzeniu,moja przyjaciółka Alicja wzięła mnie na poranną kawę wiem,mam taki kaprys i muszę pić dużo kofeiny,tak już jest w dorosłym życiu,usiadłyśmy wygodnie przy oknie,czekając aż,ktoś przyniesie nam kawę,nagle odwróciłam się w stronę podwórza i moim oczom ukazał się,najładniejszy chłopak z byłej mojej klasy, zawsze mi dokuczał z równych powodów,jak że bujałam się w nim,a on się mną bawił,byłam jego psem" przynieś mi to,zrób mi lekcje" denerwowało mnie to i nie chciałam,żeby pół szkoły się ze mnie śmiało,zbycia inną,jestem sobą,po co mam być inna dla kogoś?
-Kelly?-spytał z wrednym wyrazem twarzy,chwyciłam się za głowę nie chcąc go słyszeć-brzydulo mówię do ciebie-spojrzałam na niego-fuj puszcze pawia,twoja brzydota zabija-zaśmiał się i poszedł dalej, chciało mi się płakać,ale nie chciałam robić scen,przy Alicji
-nie przejmuj się nim,kiedyś zostanie za swoje-powiedziała pocieszająco,wow,ja nie chce się mścić,wole żyć w ukryciu, wymyślać swoje utwory,które gram na gitarze,tak gram,bo to jedyne moje zajęcie,granie,oglądanie spanie,dziękuje
-mam gdzieś jego słowa,może nie lubie się malować i do tego ładnie ubrać,jak barbie,wiem,że Justin by nigdy,nie powiedział na mnie,złego słowa-powiedziałam dumnie-dzięki niemu,czuje się wyjątkowa- zaśmiałam się
-słuchaj,przestań z tym Bieberem,masz jakąś obsesje,a w ogóle on nawet,nie wie,że istniejesz i wiesz,może byś zaczęła się skromniej ubierać?-spytała delikatnie, przewróciłam oczyma
-spróbuje-zajęczałam
-próbujesz już,jakiś rok i nic,Kelly musisz się rozerwać,zmienić swój nastrój, na razie ,nadal jest z tobą czarno-powiedziała,a jej wyraz twarzy,był smutny
-wiem,ale od czasu,kiedy rodzice mnie zostawili,żyłam w piękle i jest tak samo-zaczęłam się tłumaczyć nie mam zamiaru się zmienić,nigdy.Po wypiciu kawy,Alicja zawiozła mnie do domu,pomachałam jej na pożegnanie,po czym chciałam ruszyć,do domu,ale czyiś głos mnie zatrzymał,znałam go dobrze z wywiadów i z piosenek,spojrzałam w jego stronę,a mym oczą ukazał się,JUSTIN BIEBER?!,co jest grane?,wkręcają mnie?,nie,nie,nie,to nie sen,powiedz ,że ja śnie
-będziemy chyba sąsiadami-zaśmiał się,co u mnie wywołało uśmiech
-najwidoczniej-powiedziałam cicho,bo nie miałam siły,by coś powiedzieć
-mam nadzieje,że twój zlot gotów,nie będzie często,do ciebie wpadać-co on powiedział , mój idol,moje życie,moje marzenie,pękły,ja nie wierze,on,jak?,chciałam wybuchnąć płaczem,ale wzięłam się w garść
-jak sobie życzysz-ale jestem głupia,znowu,komuś usługuje
-no i to mi się podoba,lepiej,żebyś się mnie słuchała,bo nie będzie z tobą za dobrze-zaśmiał się wrednie, nie miałam siły by odpowiedzieć,otworzyłam swoje mieszkanie i od razu położyłam się,na wygodną sofę
mam dość innych ludzi,a teraz Justin jest jednym z tych, skurwieli,mieszka obok i dowiedziałam się,że jest pacanem w szerokich spodniach
nagłe "puk,puk"
wstałam niczym maszyna,otworzyłam powoli drzwi i stał on naprzeciw mnie,mój facet marzeń,już chyba nie...
-sorry,ale chciałem zobaczyć cię z bliska,mój kolega mówił,że jesteś ładna,ale się pomylił,jesteś obrzydliwa-zaśmiał się,jak najgłośniej,spojrzałam w inną stronę i ujrzałam Eryka tak tego najładniejszego chłopaka w szkole,on zna się z Bieberem,ale mniejsza z tym,Justin powiedział że,że jestem obrzydliwa,zamknęłam mu drzwi pod nosem,po czym ruszyłam do pokoju, rzucając się na łóżko, płakałam,myślałam,że usłysze część,ale on ma mnie ,za brzydotę,chyba nią zostane na zawsze,ale teraz nie mam zamiaru pokazywać się ludziom na oczy,Justin Bieber okazał się dupkiem,a nie facetem,za którego go miałam...
_____________________________________
************************************************
HEJ,to mój pierwszy Blog, chce zobaczyć komentarze czy wam się podoba,czy nie czekam na waszą opinie,a tak już niedługo pojawi się Rozdział 1
Komentujcie !
chciałbym powiedzieć mamie, że kocham Ją najmocniej
ale znasz te akcje, pierdolona niedojrzałość
kiedyś przed nią stanę i powiem - Kocham Cię Mamo!"
Ten nasz świat wydaje się być normalny,że możemy znaleźć mężczyznę,który będzie wysyłał ci piękne bukiety kwiatów,czy pisał wiersze z których wymyśli piosenkę,o was.
Moje życie było,naprawdę wspaniałe,do czasu kiedy,zakochałam się w sensacji pop gwiazdy,znany nam Justin Bieber,widziałam w nim wszystkie dobre cechy i że któregoś dnia , przyjdzie i powie mi "część" ,jednak nie było to możliwe ,gdyż ,ja byłam normalną dziewczyną z Columbii, a on seks bombą...
Wszystkie marzenia pękły niczym, pęk kluczy,a ja tylko mogłam patrzeć na jego plakat...
Nazywam się Kelly Cyrus,mam osiemnaście lat i nie chodzę do szkoły, gdyż wolałam marzyć niż, spędzić czas w szkole,mam przyjaciółkę która jest mi strasznie bliska,mam tylko ją,bo moi rodzice ,nie chcieli mnie znać,pownież nie chcą mieć nic ze mną wspólnego,dlatego zostaje od nich,kase co miesięczną i żyje nie potrzebna jest mi ich miłość...czasem mam,ochote przytulić mamę i rozmawiać z nią o miłosnych sprawach,ale jakich?,że kocham się w plakacie?,że nie mogę znaleźć chłopaka,bo każdy mówi ,że jestem brzydka,tak jestem,nie maluje się ,bo nie mam po co,ubieram się,jak na pogrzeb, glany czy kolczatki,wiem co myślicie i ona zwie się Justina fanką?
Kiedy chciałam zapomnieć o byciu,tylko w marzeniu,moja przyjaciółka Alicja wzięła mnie na poranną kawę wiem,mam taki kaprys i muszę pić dużo kofeiny,tak już jest w dorosłym życiu,usiadłyśmy wygodnie przy oknie,czekając aż,ktoś przyniesie nam kawę,nagle odwróciłam się w stronę podwórza i moim oczom ukazał się,najładniejszy chłopak z byłej mojej klasy, zawsze mi dokuczał z równych powodów,jak że bujałam się w nim,a on się mną bawił,byłam jego psem" przynieś mi to,zrób mi lekcje" denerwowało mnie to i nie chciałam,żeby pół szkoły się ze mnie śmiało,zbycia inną,jestem sobą,po co mam być inna dla kogoś?
-Kelly?-spytał z wrednym wyrazem twarzy,chwyciłam się za głowę nie chcąc go słyszeć-brzydulo mówię do ciebie-spojrzałam na niego-fuj puszcze pawia,twoja brzydota zabija-zaśmiał się i poszedł dalej, chciało mi się płakać,ale nie chciałam robić scen,przy Alicji
-nie przejmuj się nim,kiedyś zostanie za swoje-powiedziała pocieszająco,wow,ja nie chce się mścić,wole żyć w ukryciu, wymyślać swoje utwory,które gram na gitarze,tak gram,bo to jedyne moje zajęcie,granie,oglądanie spanie,dziękuje
-mam gdzieś jego słowa,może nie lubie się malować i do tego ładnie ubrać,jak barbie,wiem,że Justin by nigdy,nie powiedział na mnie,złego słowa-powiedziałam dumnie-dzięki niemu,czuje się wyjątkowa- zaśmiałam się
-słuchaj,przestań z tym Bieberem,masz jakąś obsesje,a w ogóle on nawet,nie wie,że istniejesz i wiesz,może byś zaczęła się skromniej ubierać?-spytała delikatnie, przewróciłam oczyma
-spróbuje-zajęczałam
-próbujesz już,jakiś rok i nic,Kelly musisz się rozerwać,zmienić swój nastrój, na razie ,nadal jest z tobą czarno-powiedziała,a jej wyraz twarzy,był smutny
-wiem,ale od czasu,kiedy rodzice mnie zostawili,żyłam w piękle i jest tak samo-zaczęłam się tłumaczyć nie mam zamiaru się zmienić,nigdy.Po wypiciu kawy,Alicja zawiozła mnie do domu,pomachałam jej na pożegnanie,po czym chciałam ruszyć,do domu,ale czyiś głos mnie zatrzymał,znałam go dobrze z wywiadów i z piosenek,spojrzałam w jego stronę,a mym oczą ukazał się,JUSTIN BIEBER?!,co jest grane?,wkręcają mnie?,nie,nie,nie,to nie sen,powiedz ,że ja śnie
-będziemy chyba sąsiadami-zaśmiał się,co u mnie wywołało uśmiech
-najwidoczniej-powiedziałam cicho,bo nie miałam siły,by coś powiedzieć
-mam nadzieje,że twój zlot gotów,nie będzie często,do ciebie wpadać-co on powiedział , mój idol,moje życie,moje marzenie,pękły,ja nie wierze,on,jak?,chciałam wybuchnąć płaczem,ale wzięłam się w garść
-jak sobie życzysz-ale jestem głupia,znowu,komuś usługuje
-no i to mi się podoba,lepiej,żebyś się mnie słuchała,bo nie będzie z tobą za dobrze-zaśmiał się wrednie, nie miałam siły by odpowiedzieć,otworzyłam swoje mieszkanie i od razu położyłam się,na wygodną sofę
mam dość innych ludzi,a teraz Justin jest jednym z tych, skurwieli,mieszka obok i dowiedziałam się,że jest pacanem w szerokich spodniach
nagłe "puk,puk"
wstałam niczym maszyna,otworzyłam powoli drzwi i stał on naprzeciw mnie,mój facet marzeń,już chyba nie...
-sorry,ale chciałem zobaczyć cię z bliska,mój kolega mówił,że jesteś ładna,ale się pomylił,jesteś obrzydliwa-zaśmiał się,jak najgłośniej,spojrzałam w inną stronę i ujrzałam Eryka tak tego najładniejszego chłopaka w szkole,on zna się z Bieberem,ale mniejsza z tym,Justin powiedział że,że jestem obrzydliwa,zamknęłam mu drzwi pod nosem,po czym ruszyłam do pokoju, rzucając się na łóżko, płakałam,myślałam,że usłysze część,ale on ma mnie ,za brzydotę,chyba nią zostane na zawsze,ale teraz nie mam zamiaru pokazywać się ludziom na oczy,Justin Bieber okazał się dupkiem,a nie facetem,za którego go miałam...
_____________________________________
************************************************
HEJ,to mój pierwszy Blog, chce zobaczyć komentarze czy wam się podoba,czy nie czekam na waszą opinie,a tak już niedługo pojawi się Rozdział 1
Komentujcie !
Subskrybuj:
Posty (Atom)